Bóg tak, jak Go pojmuję
Jurek przez lata żył w paraliżującym lęku i przekonaniu, że do niczego się nie nadaje, co ostatecznie doprowadziło go do 30-letniego ciągu alkoholowego. Choć wyniósł z domu tradycyjną religijność, w nałogu czuł że Bóg nie chce pomóc. Przełomem było spotkanie trzeźwego alkoholika, co pozwoliło Jurkowi porzucić pychę i zbudować własną, intymną relację z Siłą Wyższą. Dziś, dzięki medytacji i wspólnocie, odnajduje spokój w „tu i teraz”, zamieniając dawny ból istnienia na wdzięczność.