Cisza po burzy
Andrzej przez lata ukrywał alkoholizm pod maską „rozrywkowego” studenta i męża, pijąc by zagłuszyć nieśmiałość i kompleksy. Choć oszukiwał rodziców, okradał ich z pieniędzy i był pijany nawet na własnym ślubie, dopiero groźba rozwodu zmusiła go do kapitulacji. Dzięki wspólnocie AA odzyskał autentyczność oraz spokój, którego nie czuł od dziecka.