Fundament Wolności
Michał odkrywa, że Tradycje AA to nie tylko zasady grupy, ale kwestia jego osobistego przeżycia. Przyznaje, że ma naturę skrajną – albo robi za dużo, albo za mało – a te reguły pomagają mu odnaleźć niezbędny balans i pokorę. Kluczowym wnioskiem jest to, że jego trzeźwość zależy od codziennego dawania i służby, bo bezinteresowność pozwala mu uciec przed niszczącym egocentryzmem. Uczy się ufać „sumieniu grupy”, rozumiejąc, że nie jest już pępkiem świata, lecz małą cząstką większej całości.